Jak rozwinąłem hodowlę papug przez 6 lat? Moja historia z papugami

W poniższym artykule opowiem Wam jak zmieniła się moja hodowla papug na przestrzeni 6 lat. Oraz jak zmieniło się moje myślenie na wiele kwestii związanych z tym. Jest to historia mojego rozpoczęcia i rozwoju hodowli.

ROK 2001

Jeśli chodzi o moją przygodę z papugami, to zaczęła się ona w 2001 roku. Kiedy to wraz z siostrą dostaliśmy 2 papużki faliste od wujka. Miałem wtedy ok 7 lat i to była moja pierwsza styczność z zwierzakami w domu. Te papużki faliste były dzikie, jak się je wypuściło do polatania po pokoju to później trzeba było je na siłę łapać. Ogólnie popełniliśmy wtedy masę błędów. Zaczynając od jedzenia, klatki a kończąc na oswajaniu. 

W tamtych latach dostęp do wiedzy i informacji był bardzo ograniczony. Nie znaliśmy też nikogo kto by nam mógł podpowiedzieć jak prawidłowo zająć się takimi ptaszkami. A o dostępnie do internetu to nawet nie myśleliśmy. Chyba nawet w tamtym czasie nie było u nas komputera.

Jak to dziecko po pewnym czasie, posiadanie tych papużek było dla mnieuciążliwe. Rano potrafiły bardzo mocno hałasować. I po pewnym czasie oddaliśmy je dalej. Tak jak ktoś oddał nam je kiedyś, tak i my dalej je oddaliśmy. Papużki trafiły do nowej rodziny. I po tym czasie przez 13 lat sprawa z papugami ucichła.

ROK 2014

Wszystko powróciło w 2014 roku. Będąc na podwórku zobaczyłem wróble i z nimi jakiegoś dziwnie wyglądającego, zielonego wróbla. Jako że nie interesowałem się papugami w tamtym czasie i zapomniałem o tamtych papugach, które kiedyś miałem. Wydawał mi się ten ptak dziwny, przyjrzałem mu się. Zobaczyłem że wygląda jakoś inaczej.
Podeszłem na dwa metry, później na metr. Wróble już dawno uciekły, a ta papużka falista nie bała się wogóle. Jednak jak zbliżałem się bliżej to przelatywała kawałek dalej. 

Niewiele myśląc pobiegłem po starą firankę, którą na rogach obciążyłem kamyczkami – tak powstała sieć. I zabrałem się za polowanie. Papużka poleciała do sąsiada, pobiegłem za nią i złapałem ją w moją sieć! Tak oto zostałem szczęśliwym posiadaczem papużki falistej. 

Trochę poszperałem w internecie, dowiedziałem się wtedy że to jest papużka falista. Samczyk. Zarejestrowałem się na nieistniejącym już forum o papużkach falistych. Dowiedziałem się co musi jeść. Na początku jak widzicie zdjęcie, papużka była w starej klatce po chomiku. Dostała trochę owsa, który poszedłem zerwałem z pola. A na drugi dzień już miała zakupioną karmę w sklepie zoologicznym.

Oraz poradzili mi, abym porozwieszał ogłoszenia bo może ktoś tej papużki szuka. I oczywiście napisałem post na facebooku. I jak przez 2 tygodnie nikt się nie zgłosił postanowiłem zostawić tą papużkę u siebie.
Aby samczyk nie czuł się samotny postanowiłem dokupić dla niego samiczkę z sklepu zoologicznego. I tu popełniłem kolejny błąd, jak wiele osób popełnia na początku. Czyli zakupy zwierząt z zoologów. Jednak o tym jak i o wielu innych sprawach nie miałem pojęcia.

Niestety po 2-3 tygodniach ten znaleziony samczyk zmarł, a ja skoro miałem już samiczkę złożyłem się z siostrą na pół i kupiłem naszej nowej samiczce kolejnego samczyka. Zrobiłem im nawet klatkę z starych mebli, dałem budkę. Niewiele wiedząc jeszcze o prawidłowych lęgach papug. Zabrałem się za rozmnażanie ich. Wiele osób nawet teraz ten błąd popełnia. Naszej parce falek udało się odchować dwa śliczne maluchy. 

ROK 2015

Jak to u mnie bywa po jakimś czasie na olx zobaczyłem, że pewna dziewczyna chce sprzedać oswojoną nimfę lutino wraz z klatką. Tam gdzie się wychowałem prawie nie było ogłoszeń odnośnie sprzedaży papug. Więc jak zobaczyłem żółtą nimfę wraz z klatką za 150zł. To potraktowałem to jako promocję. Niewiele myśląc umówiłem się na odbiór papużki. I tak pomiędzy 21 a 22 przywiozłem do domu oswojoną nimfę. Oczywiście nic nie mówiłem nikomu po co jadę, bo wiedziałem że muszę postawić ich przed faktem dokonanym. Tak też zrobiłem i pojawił się u nas Felek, który miał być samczykiem. A okazał się samiczką.

Skoro miałem jedną nimfę trzeba było dokupić drugą do pary! W miasteczku oddalonym o 50km znalazłem ogłoszenie, że ktoś ma do sprzedania nimfy. Zapytałem się o radę czy to na pewno samczyk, chłopak powiedział mi że na bank. I kupiłem od niego perłową samiczkę Maję. I tak oto zabrałem się po jakimś czasie za lęgi.
Moja “parka” złożyła aż 11 jajek i byłem bardzo szczęśliwy. Niestety nic się z nich nie wykluło. Jeszcze nie wiedziałem że mam dwie samiczki.

ROK 2016

Na początku 2016 roku znalazłem ogłoszenie, że pewien chłopak niedaleko mnie ma do sprzedania śliczne 3 parki papużek falistych. Jako że miałem już trochę swojej kasy postanowiłem je kupić. Warto nadmienić, że byłem w trakcie robienia woliery. Tutaj  na zdjęciu widzicie już papużki faliste z nimfami w wolierze. I na przestrzeni lat oceniam to jako kolejny błąd jaki popełniłem. Pozwalając na mieszane lęgi.

W tym roku też mocniej wszedłem w fora internetowe i trafiłem na forum aleksandretta.pl. Poznałem tam założyciela tego forum Grześka, który mieszkał niecałe 40km ode mnie! To było coś niesamowitego jak go odwiedziłem i zobaczyłem na żywo takie gatunki papug o których nawet nie śniłem. Widziałem najróżniejsze aleksandretty, rudosterki, konury i większe papugi. Dla kogoś kto nigdy w życiu nie widział nic większego od nimfy to ekstra przeżycie.

W marcu 2016 dostałem od Grześka młodą aleksę większą, którą miałem sam ręcznie wykarmić. Powiedział mi jak mam się przygotować na malucha, co mam kupić. I jak maluch podrósł ostatecznie dużo zabrałem pisklaka do siebie. Tutaj macie zdjęcia jak wyglądał. Nazwałem ją Echo. Teraz po tym czasie okazała się samiczką. Wspaniałe uczucie móc wykarmić dla siebie pisklaka i mieć oswojoną papugę. Jednak na przestrzeni lat uważam, że nie powinienem tej papużki brać. Jako osoba, która się na tym nie znała. Na szczęście nie popełniłem żadnego błędu i odchowałem ślicznego malucha.

2016 rok był bogaty w zakupy jeśli chodzi o papugi. Ponieważ w tym roku pojawiły się u mnie jeszcze 2 pary nimf. Jak pojechałem do dziewczyny kupiliśmy 4 nimfy u pewnego hodowcy, który miał hodowlę w piwnicy. To był kolejny błąd jaki na przestrzeni miesięcy popełniłem. Ale byłem oczarowany tymi papugami oraz ich ceną. Bo bardzo tanio te papużki kosztowały. Kupiłem dwa albinosy: samca i samicę. Oraz samicę białogłową perłową, oraz samca białogłowego – Arturka. I tylko on dotrwał po dzisiejsze czasy i jestem z niego bardzo zadowolony.

Po zakupieniu papug czekała mnie długa jazda pociągiem. ponad 500km z 4 dzikimi papugami. I byłem w domu. Papużki wpuściłem do woliery bez żadnej kwarantanny – kolejny błąd.

W okolicach września 2016 w pobliżu woliery usłyszałem dziwne popiskiwanie. Sprawdziłem budki lęgowe i znalazłem tam Maję, która siedziała na 4 maluchach! Moja radość była przeogromna. Do tej budki zaglądał jeszcze nasz Felek. I dla mnie sprawa była jasna. Maja to samiczka, a Felek to samczyk. A że miałem wszystkie papużki lutino, to musiały to być samiczki. Bo tak z genetyki wychodziło. Tak później te maluchy sprzedałem wprowadzając ludzi w błąd, bo po czasie okazało się że maluchy były dziećmi  Feli i Albiego, samczyka albinosa którego kupiłem w Nysie. Przy kolejnych lęgach nimf, jedna falista wpadła do budki z małymi nimfami. Zabiła jednego maluszka, dobrze że stałem obok i słysząc piski w budce zabrałem falkę i uratowałem pozostałe maluchy. Postanowiłem wtedy trzymać tylko nimfy z racji, że nie potrafiłem się wtedy dochować młodych falek. Całe stado papużek falistych sprzedałem.

ROK 2017

Następnie w 2017 roku przeprowadziłem się do dziewczyny papużki zabrałem ze sobą, u niej czekało jeszcze 2 parki, które kupiła. Zbudowaliśmy dla nich drewnianą wolierę i hodowaliśmy sobie nasze kilka par nimf. Już w tamtym czasie powoli zaczynałem się coraz mocniej kręcić w tym temacie. Założyłem stronę na facebooku hodowla nimf oraz swoją stronę www. Postanowiłem zostać hodowcą nimf. Musiałem moje stadko nimf w większości sprzedać, bo miejsce i budżet miałem ograniczony a chciałem mieć piękne białogłowe szeki. Sprzedałem kilka papug, najbardziej jednak żałuję sprzedaży mojej pierwszej nimfy Feli. Po jakimś czasie zrozumiałem, że chcę ją odzyskać jednak ta osoba nie chciała mi jej odsprzedać. Proponowałem za nią 3 razy więcej niż ją sprzedałem. Niestety nie udało się.

ROK 2018

W 2018 hodowla już całkiem fajnie się rozwijała, udało nam się zdobyć nawet książki o papugach, tutaj pokazuje Wam moją skromną kolekcję. W tym roku również zająłem się ręcznym karmieniem nimf. Ten rok to również narodziny naszego kochanego Talonika i Ori. Obie papużki trafiły do pewnej osoby, jednak po jakimś czasie wróciły do mnie. Bo ta osoba nie mogła się nimi zajmować. I cieszę się, bo teraz to są jedne z najwspanialszych nimf jakie kiedykolwiek miałem. 

W lipcu 2018 rodził się pomysł na kolejną wolierę, zrobiłem nawet wstępny projekt. Jednak planując 5 boksów, apetyt rośnie u mnie w miarę jedzenia. Następnie pomyślałem sobie, że czemu nie zrobić piętrowych, później wpadłem na kilka innych pomysłów i projekt na wolierę po tym czasie wyglądał zupełnie inaczej.
W sierpniu jak przyjechał mój tata, zabraliśmy się za realizację projektu. Na zdjęciach możecie zobaczyć jak wyglądał początek pracy. Co prawda woliera do dzisiaj nie jest w stu procentach gotowa, ale brakuje już naprawdę niewiele. W międzyczasie robienia woliery zrobiliśmy też kilka klatek do zimowania dla papug. Pokazuje również projekt jak miały wyglądać, jednak one również nieco inaczej wyglądały finalnie.

Do tej pory miałem 2 gatunki papug u siebie, nimfy i aleksandrette większą. W sierpniu dołączył kolejny gatunek do hodowli. Para rudosterek zielonolicych w mutacji pineapple od Zbyszka. 

Kolejne rudosterki kupiłem we wrześniu od Tomka z Częstochowy. Samczyk turkus opalin a samiczka pineapple turkus. Piękne ptaszki!

W tym czasie pojawiło się również kilka nowości jeśli chodzi o nimfy, macie tutaj screena ze strony. Pojawiła się parka Freja&Horus za którą co prawda przepłaciłem, ale chciałem mieć nimfę pastelface. Zefira i Lunę kupiłem od jednej osoby, następnie kupiłem Isabell i Montyego od kolejnej. Sam to też jeszcze inna historia. A Talon Ori i Ciri to moje maleństwa z moich lęgów. Po jakimś czasie Ciri niestety odeszła.

Tutaj podrzucę Wam również zdjęcia misek obrotowych, które tata dla mnie zrobił. Powiem Wam mega to ułatwia robotę przy codziennym obchodzeniu hodowli. Mam korytarz przez środek, najpierw otwieram wszystkie miski, później wysypuje do wiaderka ich zawartość. A następnie uzupełniam i na sam koniec zamykam wszystko.

ROK 2019

Woliera oczywiście była tylko pospawana, kolejne prace rozpoczęły się na początku 2019 roku. Na początku roku również dokupiłem kilka nimf do hodowli. Kolejną parę rudosterek i powoli kończyłem robić część woliery. Kupiłem sobie samczyka aleksy większej do Echo, oraz…

głupio było mieć jedną parę tych pięknych papug więc kupiłem drugą. 

Paweł 2k20

W maju pojechaliśmy do Prerova na giełdę ptaków i kupiłem kolejne rzadkie mutacje nimf do hodowli. Oraz papużki faliste helikoptery.
2019 to rok kiedy udało się dochować jednej małej rudosterki. Oraz poszalałem z zakupami bo pojawiły się w hodowli mnichy nizinne w ilości 4 par, aleksandrety obrożne w ilości 4 par oraz kolejne rudosterki zielonolice w mutacjach, suncheeki czy rudosterki czerwonobrzuche. Gdzieś w międzyczasie pojawiła się para amazonek niebieskoczelnych. Także hodowla jeśli chodzi o ilość ptaków wystrzeliła do góry bardzo szybko. 

W tym czasie zrobiliśmy również pomieszczenie do zimowania dla papug oraz nowe klatki dla nich. Nie mam serca aby je zimować na dworze.

ROK 2020

Na początku 2020 znowu pojawiły się nowe papugi. Rudosterki i mnichy.


Teraz mamy sierpień 2020 i jestem szczęśliwy do czego udało się dojść, ciężką pracą oraz konsekwencją w prowadzeniu hodowli. Wiele razy chciałem zakończyć to, bo była masa ciężkich momentów. Jednak jestem tutaj i chcę się rozwijać dalej. Nie będę teraz szczegółowo omawiał tego roku, bo on nadal trwa. A mamy plany spore o których teraz nie powiem.

Zobacz także:

Napisz komentarz

Bądź na bieżąco!

Hodowla nimf na youtube